Pierwszy miesiąc w Indonezji dobiega końca. Zadomowiłem się już w Seminarium Misyjnym na wyspie Flores w Ledalero. Mam mały, skromny pokoik, ale za to piękny widok na zielony tropikalny las z mojego balkonu. Wszystkiego się nadal uczę: przede wszystkim języka i kultury indonezyjskiej, ale także wciąż się aklimatyzuję w tropiku. Teraz w porze deszczowej ("musim hujian") pada prawie codziennie, a przez to jest chłodniej niż zwykle, tzn. ok. 25 stopni Celsjusza. 

Kompleks seminaryjny to nie tylko jednostki dla kleryków, tzw. unity, ale także całe zaplecze, czyli sale wykładowe, drukarnia, biblioteka, pralnia, jadalnia, itd. Większość czasu zabiera mi nauka języka indonezyjskiego, który nie wydaje się trudny, ale jednak studiowanie wymaga czasu i cierpliwości. Każdego dnia uczę się więc wielu nowych słówek i od razu praktykuję podczas wspólnych posiłków ze wspólnotą braci, ojców i profesorów tutejszego seminarium. Wszyscy służą pomocą i zawsze mogę się zwrócić z zapytaniem jeśli czegoś jeszcze nie rozumiem. 

Zieleń lasów tropikalnych oraz widok na góry, które podobne są tutaj do Polskich Beskidów zachwyca oko i raduje serce. W ogrodzie jest wiele drzew kokosowych, mango i bananowców, a także wiele innych, których jeszcze nie sposób mi rozróżnić. Ponadto bogactwo różnego rodzaju owadów również przyciąga moją uwagę. Głównie uważam na komary, które tutaj mogą przenosić choroby takie, jak denga czy malaria. Ale również na to są sposoby - wiele różnych rodzajów preparatów oraz zwykłe przestrzeganie zasad ochrony przed insektami. Do pokoju wkradają się czasem małe jaszczurki ("tokek"), które podobno potrafią zjadać drobne owady i pasożyty. Robią one specyficzny hałas i dlatego są lubiane przez ludzi, a komary od nich uciekają. 

Przyzwyczaiłem się także do kuchni indonezyjskiej. Chociaż ryż podawany jest trzy razy dziennie, to zawsze można znaleźć chleb i dżemy na stole. Ponadto Indonezyjczycy lubią często pić kawę i jeść słodycze, więc nie brakuje pączków i różnych ciasteczek. Codziennie mamy też świeże ryby z morza, które jest około 20 km od seminarium.

Po raz pierwszy miałem możliwość kąpieli w słonej wodzie. Nigdy nie pływałem jeszcze w tak ciepłej i przyjemnej wodzie jak tutaj. Pomimo faktu, że jest grudzień, temperatura wody jest na tyle wysoka, że ​​można udać się na plażę. Z pewnością czeka na mnie wiele nowych doświadczeń, ale za wszystko jestem bardzo wdzięczny. Przyjazna atmosfera i dobroć mieszkańców Indonezji pomaga pokonywać wszelkie niedogodności. Pomimo zmęczenia spowodowanego zmianą klimatu, z radością zaczynam uczyć się nowego języka. Pozdrowiam z wyspy Flores.

 

Powitanie w Ledalero

14 grudnia 2018

Zrobione w WebWave CMS

trzebuniak@outlook.com

Google+

Facebook

Twitter

Linkedin

Modlitwa Zgromadzenia
Słowa Bożego

Przed światłością Słowa i Duchem łaski, niech ustąpią ciemności grzechu i noc niewiary. A Serce Jezusa niech żyje w sercach ludzi.

(Święty Arnold Janssen)